Odczyt GUS: 3,4% zamiast oczekiwanych 3,1%

Główny Urząd Statystyczny opublikował 31 sierpnia 2026 szybki szacunek wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych. Ceny wzrosły w sierpniu o 3,4% rok do roku i o 0,4% miesiąc do miesiąca. Konsensus analityków zakładał 3,1%. Odczyt wypadł więc o 0,3 pp powyżej oczekiwań — i to trzeci z rzędu miesiąc wzrostu.

Skala ruchu jest większa, niż sugeruje pojedyncza liczba. Jeszcze w czerwcu inflacja wynosiła 2,5%, czyli trafiała dokładnie w cel NBP. W lipcu 3,0%. Teraz 3,4%. To 0,9 pp w dwa miesiące — po roku, w którym narracja brzmiała „dezinflacja dobiega końca, zaczynamy cykl obniżek".

3,4%
CPI sierpień 2026 r/r (szybki szacunek)
+0,4%
Zmiana miesiąc do miesiąca
+0,3 pp
Powyżej konsensusu analityków (3,1%)
0,1 pp
Dystans do górnej granicy pasma NBP (3,5%)

Cel inflacyjny NBP to 2,5% z pasmem dopuszczalnych odchyleń ±1 pp, czyli przedział 1,5–3,5%. Sierpniowe 3,4% wciąż się w nim mieści — ale zostało 0,1 pp zapasu. Przy kolejnym takim odczycie inflacja wyjdzie poza pasmo po raz pierwszy od 2024 roku.

Miesiąc 2026CPI r/rZmiana do poprz.Pozycja wobec celu 2,5%
Kwiecień3,2%+0,7 pp
Maj3,1%-0,1 pp+0,6 pp
Czerwiec2,5%-0,6 ppw celu
Lipiec3,0%+0,5 pp+0,5 pp
Sierpień3,4%+0,4 pp+0,9 pp

Źródło: GUS, szybkie szacunki i dane finalne. Odczyt sierpniowy to szacunek wstępny — pełne dane ze strukturą koszyka GUS publikuje w połowie września.

Czerwcowe 2,5% było anomalią, nie trendem. Sezonowa przecena żywności i wygasająca rządowa interwencja na paliwach zbiegły się w jednym miesiącu. Gdy oba efekty zniknęły, wskaźnik wrócił tam, gdzie wskazywała inflacja bazowa — czyli powyżej 3%. Kto w lipcu przestawił portfel „bo inflacja jest w celu", zrobił to za wcześnie.

Paliwa +24,2%: jedna kategoria zrobiła cały odczyt

Struktura sierpniowego koszyka jest wyjątkowo jednostronna. Trzy główne kategorie zachowały się skrajnie różnie — i tylko jedna odpowiada za przyspieszenie.

KategoriaSierpień r/rSierpień m/mLipiec r/r
Paliwa do prywatnych środków transportu+24,2%+5,2%+15,8%
Nośniki energii (prąd, gaz, ciepło)+4,1%+0,3%+4,0%
Żywność i napoje bezalkoholowe-0,9%-0,7%-0,4%

Żywność taniała. Energia rosła spokojnie. Cały ciężar przyspieszenia wziął na siebie jeden komponent: paliwa, droższe o 24,2% niż rok wcześniej.

Ta liczba brzmi dramatycznie, ale w dużej mierze mówi więcej o sierpniu 2025 niż o sierpniu 2026. To klasyczny efekt bazy: rok temu paliwa w Polsce były wyjątkowo tanie, więc porównanie r/r wypada dziś ekstremalnie. Do tego doszły dwa realne czynniki — w lipcu zakończyła się rządowa interwencja na rynku paliw (ceny odbiły wtedy o 13,9% m/m), a sierpień dołożył kolejne +5,2% m/m.

Wkład kategorii w sierpniowy odczyt CPI
Szacunek redakcyjny przy przybliżonych wagach koszyka GUS
Paliwa (waga ~5%)
+1,2 pp
Nośniki energii (waga ~9%)
+0,4 pp
Żywność (waga ~25%)
-0,2 pp
00,6 pp1,2 pp
Szacunek własny na podstawie dynamik z szybkiego szacunku GUS i przybliżonych wag koszyka. GUS nie publikuje wkładów kategorii w szacunku wstępnym — pełna dekompozycja pojawi się w danych finalnych w połowie września.

Rachunek jest prosty: gdyby wyjąć paliwa z koszyka, sierpniowa inflacja wynosiłaby mniej więcej 2,2% — czyli poniżej celu NBP. Cały problem, przed którym stoi Rada, to jedna kategoria napędzana szokiem podażowym i statystyką sprzed roku.

Ważny haczyk metodologiczny. Sierpniowy szacunek nie objął w pełni rządowego pakietu obniżek cen paliw wprowadzonego na ostatnie dwa tygodnie miesiąca. GUS zbiera notowania cen mniej więcej do 19–21 dnia miesiąca, więc końcówka sierpnia na stacjach nie zdążyła wejść do odczytu. Efekt: część spadku zobaczymy dopiero we wrześniowych danych. To argument za tym, że 3,4% może być lokalnym szczytem, a nie punktem na drodze w górę.

Inflacja bazowa: to już nie jest sam szok na stacji

Gdyby cała historia sprowadzała się do paliw, RPP mogłaby ją zignorować. Bank centralny nie ma wpływu na cenę ropy — podnoszenie stóp z powodu szoku podażowego to podręcznikowy błąd polityki pieniężnej. Problem w tym, że drugi zestaw danych wygląda mniej niewinnie.

NBP publikuje cztery miary inflacji bazowej. Najnowsze dostępne dotyczą lipca 2026 (sierpniowe pojawią się po pełnym odczycie GUS):

Miara inflacji bazowejLipiec 2026Czerwiec 2026Zmiana
Po wyłączeniu cen żywności i energii (główna)3,1%3,0%+0,1 pp
Po wyłączeniu cen administrowanych2,8%2,1%+0,7 pp
Po wyłączeniu cen najbardziej zmiennych3,4%2,8%+0,6 pp
15-procentowa średnia obcięta2,8%2,8%bez zmian

Źródło: NBP, dane o inflacji bazowej za lipiec 2026.

Główna miara — CPI po wyłączeniu żywności i energii — wynosi 3,1% i rośnie trzeci miesiąc z rzędu. To wskaźnik pokazujący ceny, na które polityka pieniężna naprawdę ma wpływ. Jeśli po odjęciu paliw i prądu ceny wciąż rosną szybciej niż cel, sam argument „to tylko ropa" przestaje wystarczać.

Jest jednak druga strona. 15-procentowa średnia obcięta — miara odporna na skrajne wartości, uznawana za najlepszy sygnał trwałej presji cenowej — stoi w miejscu na 2,8%. To sugeruje, że rozlewanie się inflacji na resztę koszyka jest ograniczone, a wysokie odczyty pozostałych miar ciągną pojedyncze kategorie.

Jak to czytać. Główny CPI 3,4% = szok paliwowy plus efekt bazy. Bazowa 3,1% = umiarkowana, ale rosnąca presja krajowa. Średnia obcięta 2,8% = brak dowodów na spiralę cenową. Dla RPP oznacza to sytuację niekomfortową, ale nie alarmową — i dokładnie taką, w której da się uzasadnić zarówno cięcie, jak i pauzę.

RPP 8–9 września: obniżka, którą rynek uznał za pewnik

Timing jest brutalny. Posiedzenie decyzyjne Rady Polityki Pieniężnej zaczyna się 8 września, komunikat ma się ukazać 9 września około 15:00 — tydzień po odczycie, który wywrócił założenia.

3,75%
Stopa referencyjna NBP (od 5 marca 2026)
3,50%
Poziom oczekiwany przez rynek po wrześniu
8–9 IX
Posiedzenie decyzyjne RPP
+0,35 pp
Realna stopa NBP (3,75% − CPI 3,4%)

Przed publikacją danych obniżka o 25 pb była szeroko wyceniona. Ekonomiści Credit Agricole prognozowali cięcie do 3,50% i uznawali ten poziom za docelowy — czyli koniec, a nie początek cyklu. ING Bank Śląski pisał, że wrześniowa obniżka jest „niemal przesądzona, ale na kolejne będziemy musieli poczekać". Prezes NBP Adam Glapiński po lipcowym posiedzeniu sugerował, że po wakacjach może złożyć wniosek o jednorazowe cięcie o 25 pb, o ile otoczenie zewnętrzne pozostanie stabilne.

Po odczycie 3,4% ton komentarzy jest ostrożniejszy, ale nie panikarski. PKO Research ocenia, że dane „nie zmienią istotnie nastawienia RPP, której wciąż będzie bliżej do obniżek niż podwyżek". Daniel Kostecki z CMC Markets komentuje krótko: „Nie ma żadnego pożaru. Do końca roku inflacja roczna wyjdzie powyżej górnego poziomu celu NBP, ale tylko na chwilę". Andrzej Gwiżdż, analityk platformy Portu, zauważa, że inflacja wciąż mieści się w paśmie odchyleń od celu, ale sierpniowy odczyt to sytuacja niekomfortowa dla Rady.

Argumenty za obniżką 9 września

1. Impuls jest podażowy, nie popytowy. Paliwa +24,2% r/r to efekt bazy i końca interwencji rządowej. Stopa procentowa nie obniża ceny ropy. Reagowanie na taki szok zacieśnieniem to podręcznikowy błąd.

2. Odczyt jest zaniżony przez metodologię — w drugą stronę. Pakiet obniżek cen paliw z końcówki sierpnia nie wszedł do szacunku. Wrzesień powinien pokazać ulgę, o której RPP już dziś wie.

3. Rynek to wycenił. Nagła zmiana zdania na tydzień przed decyzją uderzyłaby w wiarygodność komunikacji NBP, którą Rada od miesięcy budowała wokół „jednej obniżki po wakacjach".

Argumenty za pauzą

1. Zapas do granicy pasma to 0,1 pp. Obniżka stóp w miesiącu, w którym inflacja niemal wychodzi poza pasmo celu, jest trudna do obrony komunikacyjnie — niezależnie od tego, co mówi ekonomia.

2. Bazowa rośnie trzeci miesiąc. 3,1% w lipcu wobec 3,0% w czerwcu. To już nie jest wyłącznie historia o ropie.

3. Przed nami jesienne taryfy energii. Czwarty kwartał tradycyjnie podbija koszyk. PKO BP prognozuje CPI w okolicach 4% r/r na koniec roku — cięcie teraz oznaczałoby luzowanie w fazie przyspieszenia inflacji.

Warto zapamiętać jedną rzecz niezależnie od wyniku: członkini RPP Gabriela Masłowska mówiła wcześniej, że z dużą pewnością nie będzie w 2026 roku więcej niż jednej obniżki. Nawet w scenariuszu cięcia 9 września jest to koniec luzowania, a nie start cyklu. ING zakłada kolejne dwie obniżki po 25 pb dopiero w 2027 roku. Szerszy kontekst polityki NBP opisaliśmy w artykule o decyzjach RPP i ścieżce stóp w 2026.

Trzy scenariusze inflacji do końca 2026

Prawdopodobieństwa ścieżki CPI do grudnia 2026
Oszacowanie redakcyjne na podstawie prognoz PKO BP, Credit Agricole, ING i komentarzy po odczycie z 31.08
Bazowy — szczyt 3,7–4,0%, powrót do pasma w I kw. 2027
55%
Łagodny — szczyt ~3,5%, pakiet paliwowy tłumi wzrost
30%
Negatywny — CPI powyżej 4,5%, presja rozlewa się na usługi
15%
027,5%55%
Autorskie oszacowanie, nie prognoza instytucji finansowej. Punktem odniesienia są publiczne prognozy banków i wypowiedzi członków RPP z sierpnia 2026.

Scenariusz bazowy (55%) — szczyt 3,7–4,0% jesienią. Efekt bazy w paliwach działa jeszcze przez wrzesień i październik, jesienne taryfy energii dokładają swoje, bazowa stabilizuje się przy 3,0–3,3%. CPI wychodzi poza pasmo na 2–3 miesiące, po czym w I kwartale 2027 wraca w okolice 2,5–3,0% wraz z wygaśnięciem bazy. To ścieżka zgodna z prognozą PKO Banku Polskiego (ok. 4% na koniec 2026) i z komentarzem Daniela Kosteckiego o wyjściu poza cel „tylko na chwilę". RPP tnie raz — we wrześniu albo w październiku — i przechodzi w długą pauzę.

Scenariusz łagodny (30%) — szczyt przy 3,5%. Pełny efekt rządowego pakietu paliwowego wchodzi do wrześniowego odczytu i ścina 0,3–0,5 pp. Żywność dalej tanieje r/r, ropa nie wraca powyżej wcześniejszych szczytów, złoty pozostaje mocny. CPI dotyka górnej granicy pasma i zawraca. RPP dostaje przestrzeń na drugą obniżkę jeszcze w listopadzie lub grudniu — wbrew dzisiejszym deklaracjom członków Rady.

Scenariusz negatywny (15%) — CPI powyżej 4,5%. Ropa idzie w górę na kolejnej odsłonie napięć na Bliskim Wschodzie, taryfy energii na 2027 zostają zatwierdzone wyżej od oczekiwań, a inflacja bazowa przebija 3,5% i przenosi się na usługi. Wtedy wrześniowa obniżka staje się błędem, który RPP musiałaby odwracać. Rynek zaczyna wyceniać podwyżki w 2027, WIBOR rośnie, raty hipoteczne idą w górę. Mało prawdopodobne, ale to scenariusz, przed którym zabezpieczają obligacje indeksowane inflacją.

Realna stopa zwrotu: co naprawdę zostaje z lokaty i obligacji

Tu odczyt inflacji przestaje być abstrakcją. Przy CPI 3,4% i podatku Belki 19% instrument musi płacić co najmniej 4,20% brutto, żeby wyjść na zero w ujęciu realnym. Wszystko poniżej to utrata siły nabywczej — mimo dodatniej liczby na wyciągu.

Poniżej pełna oferta obligacji skarbowych na wrzesień 2026 zestawiona z typowymi produktami bankowymi:

InstrumentBruttoNetto po BelceRealnie vs CPI 3,4%
ROD0938 — 12-letnie rodzinne (CPI +2,50 pp)5,60%4,54%+1,14 pp
EDO0936 — 10-letnie (CPI +2,00 pp)5,35%4,33%+0,93 pp
ROS0932 — 6-letnie rodzinne (CPI +2,00 pp)5,00%4,05%+0,65 pp
COI0930 — 4-letnie (CPI +1,50 pp)4,75%3,85%+0,45 pp
Konto oszczędnościowe (promocja)4,50%3,65%+0,25 pp
TOS0929 — 3-letnie, stałe4,40%3,56%+0,16 pp
DOR0928 — 2-letnie (stopa NBP +0,15 pp)4,15%3,36%-0,04 pp
ROR0927 — roczne (stopa NBP)4,00%3,24%-0,16 pp
Lokata roczna (typowa)4,00%3,24%-0,16 pp
OTS1226 — 3-miesięczne2,00%1,62%-1,78 pp

Oprocentowanie pierwszego okresu odsetkowego z oferty MF na wrzesień 2026. Realna stopa liczona jako oprocentowanie netto minus CPI 3,4%. Stawki bankowe to poziomy typowe dla rynku, nie oferta konkretnego banku.

Typowa lokata roczna właśnie zeszła poniżej zera. 4,00% brutto to 3,24% po podatku — o 0,16 pp mniej niż inflacja. Nie jest to katastrofa, ale warto nazwać rzecz po imieniu: lokata przestała być narzędziem pomnażania kapitału, a stała się płatną usługą przechowywania płynności. Sensowna dla poduszki finansowej. Bezsensowna dla oszczędności, których nie ruszysz przez trzy lata.

Największa różnica nie wynika z wyboru instrumentu, tylko z opakowania podatkowego. Te same obligacje EDO kupione przez IKE-Obligacje nie płacą podatku Belki. Zamiast 4,33% netto dostajesz pełne 5,35%, czyli +1,95 pp ponad inflację zamiast +0,93 pp. Dwukrotnie lepszy wynik realny bez zmiany ryzyka i bez zmiany emitenta.

Uwaga na serie powiązane ze stopą NBP. ROR i DOR tracą, gdy RPP tnie — ich oprocentowanie w kolejnych okresach spada razem ze stopą referencyjną. Jeśli 9 września zobaczymy 3,50%, ROR zjedzie z 4,00% do 3,50% już od drugiego okresu odsetkowego. Serie indeksowane inflacją (COI, EDO, ROS, ROD) działają odwrotnie: im wyższy CPI, tym więcej płacą. Porównanie obu podejść rozłożyliśmy na czynniki w artykule lokata czy obligacje w 2026.

Sześć ruchów w portfelu po odczycie 3,4%

Konkretne decyzje, które ma sens rozważyć w tym tygodniu — uporządkowane od najpilniejszej.

1. Zablokuj kupon obligacji przed decyzją RPP. Ministerstwo Finansów ustala oprocentowanie nowych emisji co miesiąc i reaguje na stopy NBP. Jeśli 9 września RPP obniży stopy, październikowa oferta najpewniej będzie gorsza — pierwsze okresy odsetkowe zwykle podążają za stopą referencyjną. Wrześniowe EDO 5,35% i COI 4,75% kupujesz do końca miesiąca po dzisiejszych warunkach.

2. Wykorzystaj limit IKE-Obligacje, zanim wykorzystasz zwykły rachunek. Ta sama obligacja bez podatku Belki daje ok. dwa razy wyższą realną stopę. Kolejność jest zawsze taka sama: najpierw tarcza podatkowa, potem rachunek zwykły. Limity IKE i IKZE nie przechodzą na następny rok — niewykorzystany limit przepada 31 grudnia.

3. Przejrzyj lokaty zapadające we wrześniu i październiku. Jeśli RPP tnie, banki obetną oferty w ciągu 2–4 tygodni. Odnowienie lokaty w listopadzie na warunkach z sierpnia będzie już niemożliwe. Dla środków, których nie potrzebujesz w ciągu 12 miesięcy, TOS 4,40% ze stałym kuponem jest dziś lepszy od większości lokat rocznych.

4. Nie przenoś poduszki finansowej do obligacji długoterminowych. Ujemna realna stopa na koncie oszczędnościowym boli, ale 6–9 miesięcy wydatków musi być dostępne z dnia na dzień. Przedterminowy wykup EDO kosztuje opłatę i przerywa kapitalizację. Poduszka to nie inwestycja — to ubezpieczenie, za które płacisz ok. 0,2 pp rocznie.

5. Jeśli masz hipotekę na WIBOR — nie rób nic pochopnie. Ewentualna obniżka 9 września zejdzie do raty dopiero po najbliższej aktualizacji wskaźnika, czyli za 1–3 miesiące przy WIBOR 3M. Od 2027 wskaźnik i tak zastępuje POLSTR, historycznie niższy o kilkanaście-kilkadziesiąt punktów bazowych. Nadpłata kredytu przy realnej stopie bliskiej zera to nadal solidna, bezpieczna „inwestycja" — ale nie ma powodu do pośpiechu w tym konkretnym tygodniu.

6. Część długoterminową trzymaj w akcjach, nie w gotówce. Inflacja 3,4% zjada gotówkę co roku. Historycznie jedyną klasą aktywów, która trwale bije inflację w długim terminie, są akcje — najprościej przez globalny ETF akumulacyjny kupowany regularnie, niezależnie od odczytów CPI. Od stycznia 2027 dochodzi OKI, czyli kolejny rachunek bez podatku Belki. Warto już teraz zaplanować, co na niego trafi.

Jedna rzecz, której nie robić: przebudowywać portfela pod pojedynczy odczyt inflacji. Czerwiec 2026 pokazał 2,5% i wyglądał jak koniec problemu. Sierpień pokazał 3,4% i wygląda jak nawrót. Oba były w dużej mierze artefaktami cen paliw i efektu bazy. Struktura portfela powinna wynikać z horyzontu i tolerancji ryzyka, a nie z tego, ile kosztowała benzyna w trzecim tygodniu miesiąca.

Policz swoją realną stopę zwrotu

Kalkulator obligacji skarbowych pokazuje, ile realnie zostaje z EDO, COI i TOS przy CPI 3,4% oraz różnych scenariuszach stóp NBP. Plus kalkulator procentu składanego dla lokat i ETF-ów.

Otwórz kalkulator →

Plus: 25+ wskaźników finansowych · GEM Dashboard (49 zł)

Najczęściej zadawane pytania

Według szybkiego szacunku GUS opublikowanego 31 sierpnia 2026 ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły w sierpniu o 3,4 procent rok do roku i o 0,4 procent miesiąc do miesiąca. To wyraźne przyspieszenie: w czerwcu 2026 inflacja wynosiła 2,5 procent, czyli dokładnie tyle co cel NBP, w lipcu 3,0 procent, a teraz 3,4 procent. W ciągu dwóch miesięcy wskaźnik urósł o 0,9 punktu procentowego. Konsensus analityków zakładał 3,1 procent, więc odczyt wypadł o 0,3 punktu procentowego powyżej oczekiwań. Cel inflacyjny NBP to 2,5 procent z dopuszczalnym pasmem odchyleń plus minus 1 punkt procentowy, czyli od 1,5 do 3,5 procent. Sierpniowe 3,4 procent mieści się jeszcze w tym paśmie, ale zaledwie 0,1 punktu procentowego poniżej jego górnej granicy. Szybki szacunek nie jest odczytem ostatecznym. Pełne dane ze strukturą całego koszyka GUS publikuje zwykle w połowie kolejnego miesiąca i historycznie zdarzały się rewizje o 0,1 punktu procentowego w obie strony.
Posiedzenie decyzyjne Rady Polityki Pieniężnej zaplanowano na 8 i 9 września 2026, a komunikat ma się ukazać 9 września około godziny 15. Przed publikacją sierpniowych danych obniżka o 25 punktów bazowych z 3,75 do 3,50 procent była szeroko oczekiwana. Ekonomiści Credit Agricole prognozowali cięcie do 3,50 procent i uznawali ten poziom za docelowy, a ING Bank Śląski określił wrześniową obniżkę jako „niemal przesądzoną”, zastrzegając, że na kolejne trzeba będzie poczekać. Prezes NBP Adam Glapiński po lipcowym posiedzeniu sugerował, że po wakacjach może złożyć wniosek o jednorazową obniżkę o 25 punktów bazowych, jeśli otoczenie zewnętrzne pozostanie stabilne. Odczyt 3,4 procent tę pewność osłabia, ale jej nie przekreśla. PKO Research ocenia, że dane „nie zmienią istotnie nastawienia RPP, której wciąż będzie bliżej do obniżek niż podwyżek”. Kluczowe jest to, że główny impuls inflacyjny pochodzi z paliw, czyli z szoku podażowego, na który polityka pieniężna nie ma bezpośredniego wpływu. Członkini RPP Gabriela Masłowska mówiła wcześniej, że z dużą pewnością nie będzie w 2026 roku więcej niż jednej obniżki. Nawet w scenariuszu cięcia we wrześniu byłby to zatem koniec, a nie początek cyklu.
To w większości efekt bazy statystycznej, a nie skok cen na stacjach w samym sierpniu. Latem 2025 roku paliwa w Polsce były wyjątkowo tanie, więc porównanie rok do roku wypada dziś dramatycznie. Do tego doszły dwa realne czynniki. Po pierwsze, w lipcu 2026 zakończyła się rządowa interwencja na rynku paliw i ceny odbiły o 13,9 procent miesiąc do miesiąca, a w sierpniu dołożyły kolejne 5,2 procent. Po drugie, wcześniejszy kryzys wokół Iranu i Cieśniny Ormuz podniósł notowania ropy Brent, co z opóźnieniem przekłada się na ceny detaliczne. Ważny szczegół metodologiczny: sierpniowy szybki szacunek nie objął w pełni rządowego pakietu obniżek cen paliw wprowadzonego na ostatnie dwa tygodnie miesiąca, ponieważ GUS zbiera notowania cen mniej więcej do 19-21 dnia miesiąca. Oznacza to, że część spadku cen na stacjach z końcówki sierpnia zostanie ujęta dopiero we wrześniowym odczycie. Skala wpływu jest duża, bo przy wadze paliw w koszyku rzędu 5 procent wzrost o 24,2 procent rok do roku dokłada do wskaźnika CPI mniej więcej 1,2 punktu procentowego. Bez tej jednej kategorii sierpniowa inflacja byłaby bliżej 2,2 procent, czyli poniżej celu NBP.
W większości przypadków już nie. Przy inflacji 3,4 procent i podatku Belki w wysokości 19 procent lokata musi dawać co najmniej 4,20 procent brutto, żeby wyjść na zero w ujęciu realnym. Typowa roczna lokata na 4,0 procent brutto zostawia po podatku 3,24 procent, czyli realnie minus 0,16 punktu procentowego. Innymi słowy tracisz na niej siłę nabywczą, choć na wyciągu widzisz zysk. Konto oszczędnościowe na promocyjne 4,5 procent daje po Belce 3,65 procent, czyli plus 0,25 punktu procentowego ponad inflację, ale promocje takie trwają zwykle 3-6 miesięcy i mają limit kwotowy. Trzy sposoby, żeby odzyskać dodatnią realną stopę. Pierwszy to obligacje indeksowane inflacją: EDO daje 5,35 procent w pierwszym roku, czyli 4,33 procent po podatku i plus 0,93 punktu procentowego realnie, a od drugiego roku płaci inflację powiększoną o marżę 2 punktów procentowych. Drugi to konto IKE-Obligacje, gdzie podatku Belki w ogóle nie ma, więc te same 5,35 procent daje niemal 2 punkty procentowe ponad inflację. Trzeci to trzymanie na lokacie wyłącznie poduszki finansowej, czyli 6-9 miesięcy wydatków, i traktowanie ujemnej realnej stopy jako ceny za natychmiastową płynność, a nie jako inwestycji.
Wrześniowa oferta Ministerstwa Finansów obejmuje sześć serii ogólnodostępnych i dwie rodzinne dla beneficjentów programu 800 plus. Oprocentowanie pierwszego okresu wygląda tak: OTS trzymiesięczne 2,00 procent, ROR roczne 4,00 procent i dalej stopa referencyjna NBP, DOR dwuletnie 4,15 procent i dalej stopa referencyjna plus 0,15 punktu procentowego, TOS trzyletnie 4,40 procent stałe przez cały okres, COI czteroletnie 4,75 procent i dalej inflacja plus 1,50 punktu procentowego, EDO dziesięcioletnie 5,35 procent i dalej inflacja plus 2,00 punkty procentowe, ROS sześcioletnie rodzinne 5,00 procent, ROD dwunastoletnie rodzinne 5,60 procent. Wybór zależy od tego, w co wierzysz. Jeśli sądzisz, że inflacja pozostanie podwyższona, właściwym wyborem są serie indeksowane, czyli COI, EDO i rodzinne ROS oraz ROD, bo od drugiego okresu płacą inflację powiększoną o marżę. Jeśli natomiast liczysz na szybki spadek CPI poniżej 2,5 procent, lepiej wypada TOS ze stałym kuponem 4,40 procent, który nie spadnie wraz z inflacją. Uwaga na serie powiązane ze stopą NBP: ROR i DOR stracą, jeśli RPP faktycznie zacznie ciąć stopy, bo ich oprocentowanie w kolejnych okresach spadnie razem ze stopą referencyjną. OTS na 2,00 procent przy inflacji 3,4 procent to realna strata rzędu 1,8 punktu procentowego rocznie.
Jest to prawdopodobne jeszcze w tym roku, ale zdaniem większości ekonomistów na krótko. PKO Bank Polski oczekuje, że inflacja CPI wzrośnie do końca 2026 do około 4 procent rok do roku, przy czym wyjście powyżej 3,5 procent ma być krótkotrwałe, a w pierwszym półroczu 2027 wskaźnik ma wrócić w okolice 2,5 procent. Daniel Kostecki z CMC Markets komentował to wprost: „Nie ma żadnego pożaru. Do końca roku inflacja roczna wyjdzie powyżej górnego poziomu celu NBP, ale tylko na chwilę”. Za wzrostem przemawiają trzy rzeczy. Pierwsza to dalszy efekt bazy w paliwach, bo jesień 2025 również była tania. Druga to jesienne taryfy na energię, które w Polsce tradycyjnie podnoszą koszyk w czwartym kwartale. Trzecia to inflacja bazowa, która w lipcu wynosiła 3,1 procent i powoli rosła. Przeciwko przemawiają: tania żywność, która w sierpniu była o 0,9 procent tańsza niż rok wcześniej, rządowy pakiet obniżek cen paliw, którego pełny efekt zobaczymy dopiero we wrześniowym odczycie, oraz stopniowe wygasanie szoku naftowego. Formalnie przekroczenie 3,5 procent nie oznacza automatycznie żadnej decyzji RPP. Cel jest średniookresowy, a Rada patrzy na projekcję inflacji na 6-8 kwartałów do przodu, a nie na pojedynczy miesiąc.