Stan na 20 sierpnia 2026: to na razie zapowiedź, nie ustawa. Pakiet został przedstawiony na konferencji prasowej, a nie w postaci projektu w wykazie prac legislacyjnych. Zanim zmiany zaczną obowiązywać, muszą przejść pełną ścieżkę: projekt, Sejm, Senat i podpis prezydenta — wszystko przed 1 stycznia 2027 r. Szczegóły mogą się jeszcze zmienić.

Co dokładnie ogłosił rząd

Konferencja Tuska i Domańskiego ze środy 19 sierpnia była pakietem, a nie pojedynczą obniżką. Jedna zmiana daje, trzy zabierają — i to nie przypadek, bo całość ma być dla budżetu mniej więcej neutralna.

Element pakietuDziśOd 2027 r.
Próg PIT120 000 zł130 000 zł
Stawka 130–150 tys. zł32%24% (nowa)
Kwota wolna30 000 zł30 000 zł — bez zmian
CIT dla dużych firm19%22% (przychód > 50 mln EUR)
Danina solidarnościowa4% (dochód > 1 mln zł)5%
Limit przychodu na ryczałcie2 mln EUR (≈ 8,5 mln zł)250 tys. EUR (≈ 1,08 mln zł)
Podatek Belki19%19% — bez zmian
130 000 zł
Nowy próg podatkowy
24%
Nowa stawka pośrednia
3 600 zł
Maksymalna korzyść rocznie
3,5 mln
Podatników objętych zmianą

Uzasadnienie jest arytmetyczne: między 2023 a 2026 rokiem przeciętne wynagrodzenie w Polsce wzrosło o 31%, a próg 120 000 zł stał w miejscu od 2022 roku. Efektem był cichy wzrost obciążeń — w języku ekonomicznym: pełzanie progowe. Po reformie odsetek podatników na skali płacących stawkę 32% ma spaść z 14,0% do 7,2%, czyli niemal o połowę.

Nowa skala: trzy stawki zamiast dwóch

Dzisiejsza skala ma jeden nieprzyjemny szczegół: po przekroczeniu 120 000 zł dochodu stawka skacze od razu z 12% na 32%. To dwadzieścia punktów procentowych różnicy w jednym kroku. Nowa stawka 24% ma ten skok rozłożyć na dwa etapy.

Dochód rocznySkala dziś (2026)Skala od 2027
do 30 000 zł0% (kwota wolna)0% (kwota wolna)
30 000 – 120 000 zł12%12%
120 000 – 130 000 zł32%12%
130 000 – 150 000 zł32%24%
powyżej 150 000 zł32%32%
powyżej 1 000 000 zł32% + danina 4%32% + danina 5%

Tusk opisał to na konferencji jednym zdaniem: „Kiedy przekraczamy 130 tys. zł, to nie łapiemy się na ten najwyższy, 32-proc. próg, tylko będziemy mieli 24 proc.".

Pułapka pojęciowa, na której potyka się większość czytelników. Progi liczy się od dochodu, a nie od wynagrodzenia brutto. Dochód to kwota po odliczeniu składek na ubezpieczenia społeczne i kosztów uzyskania przychodu. Dlatego pensja 12 000 zł brutto miesięcznie (144 000 zł rocznie) to nie 144 000 zł dochodu — realnie około 124 tys. zł. Stąd bierze się różnica między tabelami „według dochodu" a tabelami „według pensji brutto", które zobaczysz w mediach.

Kwoty wolnej 60 000 zł w pakiecie nie ma. Sztandarowa obietnica z kampanii 2023 r. została po raz kolejny odsunięta. Powód jest prosty: podniesienie kwoty wolnej objęłoby wszystkich podatników na skali i kosztowałoby kilkadziesiąt miliardów złotych rocznie, podczas gdy ogłoszona reforma progu kosztuje 4,5–6 mld zł i sama się finansuje. W praktyce: osoby o najniższych dochodach nie odczują tej reformy w ogóle.

Ile realnie zyskasz — wyliczenia

Korzyść składa się z dwóch niezależnych elementów i łatwo ją policzyć samodzielnie. Podniesienie progu o 10 000 zł oznacza, że ta kwota jest opodatkowana stawką 12% zamiast 32%, czyli o 20 p.p. taniej: 2000 zł. Nowa stawka 24% zamiast 32% na przedziale 20 000 zł daje 8 p.p. różnicy, czyli kolejne 1600 zł. Razem 3600 zł — i to jest sufit, którego nie przekroczysz niezależnie od tego, ile zarabiasz.

Dochód rocznyPodatek dziśPodatek od 2027Zysk w skali roku
100 000 zł8 400 zł8 400 zł0 zł
120 000 zł10 800 zł10 800 zł0 zł
125 000 zł12 400 zł11 400 zł1 000 zł
130 000 zł14 000 zł12 000 zł2 000 zł
140 000 zł17 200 zł14 400 zł2 800 zł
150 000 zł20 400 zł16 800 zł3 600 zł
250 000 zł52 400 zł48 800 zł3 600 zł

Wyliczenia własne według skali podatkowej, bez uwzględnienia ulg i wspólnego rozliczenia z małżonkiem. Podstawa: dochód po odliczeniu składek społecznych.

Roczna korzyść z reformy według dochodu
w złotych, po zmianie skali PIT od 2027 r.
120 000 zł
0
125 000 zł
1 000
130 000 zł
2 000
140 000 zł
2 800
150 000 zł i więcej
3 600
0 zł3 600 zł
Korzyść rośnie tylko do dochodu 150 000 zł — powyżej tej kwoty jest stała i wynosi 3600 zł rocznie.

A ile to jest w przeliczeniu na pensję brutto? Według wyliczeń Piotra Juszczyka, doradcy podatkowego z InFakt, przy 12 000 zł brutto miesięcznie roczna korzyść to około 252 zł, przy 13 000 zł — 2129 zł, a pełne 3600 zł łapią osoby zarabiające około 15 000 zł brutto. Jak sam podsumował: „Zmiany stają się odczuwalne od około 12 tysięcy". Domański na konferencji ujął to ogólniej: „To jest zmiana, na której w przyszłym roku skorzysta 3,5 miliona podatników. Roczny zysk, korzyść z tej reformy, może wynieść do 3600 zł".

Kto za to zapłaci

Ubytek dochodów budżetu szacowany jest na 4,5–6 mld zł rocznie. Domański podkreślał, że to pierwsza od lat poważna zmiana w systemie podatkowym, która budżetu nie kosztuje — bo jest w całości sfinansowana trzema podwyżkami. Ekonomiści mBanku ocenili, że sama podwyżka CIT „z grubsza neutralizuje" koszt zmian w PIT.

1. CIT 19% → 22% dla największych

Podwyżka obejmie podmioty o przychodach powyżej 50 mln euro, czyli około 200 mln zł. Domański bronił tego poziomu argumentem porównawczym: „To nadal ta stawka 22 proc. to jest mniej więcej średnia dla Unii Europejskiej". Dla inwestora giełdowego to nie jest neutralna informacja — większość spółek z WIG20 łapie się w tym progu, a wyższy CIT oznacza niższy zysk netto i potencjalnie niższą dywidendę.

2. Limit ryczałtu: 2 mln EUR → 250 tys. EUR

To najostrzejsza zmiana w całym pakiecie, choć dotyczy najwęższej grupy. Próg przychodu uprawniający do ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych spada z około 8,5 mln zł do około 1,08 mln zł — ośmiokrotnie. Firmy usługowe i jednoosobowe działalności w IT, które zbudowały swój model rozliczeń na ryczałcie 12% lub 14%, będą musiały wrócić na skalę albo podatek liniowy.

3. Danina solidarnościowa: 4% → 5%

Dotyczy osób, których łączny dochód przekracza 1 mln zł rocznie — danina liczona jest od nadwyżki ponad tę kwotę. To jedyny element pakietu, który dotyka bezpośrednio inwestorów, i wrócimy do niego w następnej sekcji.

Ryczałtowcy: to jest realne ryzyko, nie teoria. Jeśli rozliczasz się ryczałtem i Twoje przychody zbliżają się do 1 mln zł rocznie, nowy limit może Cię z tej formy wypchnąć od 2027 r. Warto policzyć efektywne obciążenie na skali i na podatku liniowym zanim zmiana wejdzie w życie — formę opodatkowania na kolejny rok wybiera się do 20. dnia miesiąca następującego po pierwszym przychodzie.

Co to znaczy dla inwestora giełdowego

Na pierwszy rzut oka: nic. Zyski ze sprzedaży akcji i ETF-ów, odsetki z lokat i obligacji oraz dywidendy rozliczasz poza skalą podatkową, podatkiem Belki, który zostaje na poziomie 19% i nie było go w pakiecie. Ale trzy rzeczy zmieniają się pośrednio — i jedna z nich ma twardy termin.

Danina solidarnościowa obejmuje Twoje PIT-38

Mało kto o tym pamięta: do podstawy daniny solidarnościowej wlicza się nie tylko dochody z pracy i działalności, ale także dochody z odpłatnego zbycia papierów wartościowych wykazywane w PIT-38. Czyli zysk ze sprzedaży akcji i ETF-ów. Nie wchodzą natomiast dywidendy, zyski z funduszy inwestycyjnych ani sprzedaż prywatnych nieruchomości.

Przykład: dochód z pracy 400 000 zł plus zysk ze sprzedaży akcji 900 000 zł daje podstawę 1,3 mln zł. Nadwyżka ponad milion to 300 000 zł. Dziś danina wynosi 12 000 zł, po zmianie — 15 000 zł. Daninę rozlicza się osobną deklaracją DSF-1 do 30 kwietnia, poza zwykłym PIT-em, i odliczyć od niej można wyłącznie składki społeczne.

Ulga IKZE traci na wartości — i to jest deadline

To najbardziej praktyczny wniosek z całej reformy. Wpłata na IKZE obniża podstawę opodatkowania, więc jej realna wartość równa się Twojej stawce krańcowej. Jeśli reforma obniży Ci tę stawkę z 32% na 24%, ta sama wpłata będzie warta mniej.

Wpłata limitu IKZE przy dochodzie 150 000 złStawka krańcowaZwrot podatku
Wpłata do 31 grudnia 2026 (stara skala)32%3 617 zł
Wpłata w 2027 (nowa skala)24%2 713 zł
Różnica na jednej wpłacie− 904 zł

Wyliczenie dla limitu IKZE 2026 = 11 304 zł. Dotyczy osób, których dochód mieści się w przedziale, gdzie stawka krańcowa spada z 32% na 24% lub 12%. Powyżej 150 000 zł dochodu stawka krańcowa zostaje na 32% i wartość ulgi się nie zmienia.

Zbieg z OKI: 2027 będzie rokiem przełomu podatkowego

Reforma PIT wchodzi w tym samym momencie co Osobiste Konto Inwestycyjne, którego ustawę prezydent podpisał 13 sierpnia 2026 r. Od 1 stycznia 2027 zmienia się więc naraz dwie rzeczy: płacisz niższy PIT od dochodów z pracy i możesz trzymać do 100 000 zł aktywów całkowicie poza podatkiem Belki. Dla osoby zarabiającej 150 000 zł rocznie to łącznie 3600 zł więcej w kieszeni i nowy wehikuł bez Belki na te pieniądze. Szczegóły konstrukcji opisujemy w przewodniku po OKI.

Co może pójść nie tak

Między konferencją prasową a wejściem przepisów w życie jest kilka miejsc, w których reforma może się zatrzymać albo zmienić kształt.

1. Weto prezydenta. Tusk sam przyznał, że pytanie o weto jest uzasadnione, odwołując się do zablokowania przez Karola Nawrockiego ustawy o podatku od nadmiarowych zysków spółek paliwowych. Sytuacja jest jednak niesymetryczna: pakiet łączy obniżkę PIT z podwyżką CIT, więc zawetowanie całości oznaczałoby zablokowanie również ulgi dla 3,5 mln podatników.

2. Krytyka z obu stron. Politycy PiS — między innymi Przemysław Czarnek i Mariusz Błaszczak — uderzyli w plan zaraz po ogłoszeniu. Część koalicji z kolei domaga się podniesienia kwoty wolnej, której w pakiecie nie ma. Kompromis może przesunąć parametry.

3. Kalendarz. Projekt ustawy budżetowej na 2027 r. ma trafić do Sejmu przed końcem września — i to będzie pierwszy moment, w którym zobaczymy zapowiedzi w formie przepisów. Do 1 stycznia 2027 r. musi się zmieścić pełna ścieżka: Sejm, Senat i podpis. Terminarz jest napięty, ale wykonalny.

Co zrobić do końca 2026 roku

Większość pakietu wchodzi automatycznie i nie wymaga od Ciebie niczego. Trzy rzeczy jednak mają termin.

1. Jeśli zarabiasz 120–150 tys. zł dochodu — maksuj IKZE jeszcze w tym roku. Limit 2026 to 11 304 zł, deadline 31 grudnia 2026 r. Wpłata w tym roku odliczy się od stawki 32%, w przyszłym — od 24%. Różnica około 904 zł na jednej wpłacie. To jedyna sytuacja, w której reforma tworzy realny pośpiech.

2. Wykorzystaj limit IKE — on przepada co roku. 28 260 zł na 2026 rok, nierozliczone nie przechodzi na kolejny. IKE nie daje ulgi w PIT, więc reforma go nie dotyczy, ale kalendarz jest ten sam. Porównanie obu kont: IKE czy IKZE.

3. Ryczałtowcy — policzcie warianty teraz. Nowy limit 250 tys. euro może oznaczać przymusową zmianę formy opodatkowania od 2027 r. Porównaj efektywne obciążenie na ryczałcie, skali i podatku liniowym, zanim projekt trafi do Sejmu — będziesz miał gotową decyzję w styczniu.

4. Nie planuj wydatków z pieniędzy, których jeszcze nie ma. 300 zł miesięcznie to kwota, która znika w budżecie domowym bez śladu, jeśli nie ma dla niej miejsca. Najprostszy sposób: zwiększ stałe zlecenie na ETF albo IKE dokładnie o tę kwotę od stycznia. Przy 300 zł miesięcznie i 7% rocznie przez 20 lat to około 156 000 zł — policz własny wariant w kalkulatorze.

Najczęściej zadawane pytania

Według zapowiedzi z 19 sierpnia 2026 r. skala podatkowa ma mieć trzy stawki zamiast dwóch. Dochód do 30 000 zł pozostaje wolny od podatku, od 30 000 zł do 130 000 zł obowiązuje stawka 12 proc., w przedziale od 130 000 zł do 150 000 zł pojawia się nowa stawka 24 proc., a powyżej 150 000 zł zostaje dotychczasowe 32 proc. Dziś próg przejścia na 32 proc. wynosi 120 000 zł, więc zmiana działa dwutorowo: przesuwa granicę o 10 000 zł w górę i łagodzi skok stawki. Uwaga na jedną rzecz: progi liczy się od dochodu, czyli od kwoty po odliczeniu składek na ubezpieczenia społeczne i kosztów uzyskania przychodu, a nie od wynagrodzenia brutto. Przepisy mają wejść w życie 1 stycznia 2027 r., ale w dniu ogłoszenia nie istniał jeszcze projekt ustawy — były to zapowiedzi premiera i ministra finansów.
Maksymalna korzyść to 3600 zł rocznie, czyli około 300 zł miesięcznie, i osiąga ją każdy, kto ma dochód roczny 150 000 zł lub więcej. Składa się z dwóch części: 2000 zł z podniesienia progu ze 120 000 zł do 130 000 zł (10 000 zł opodatkowane stawką 12 proc. zamiast 32 proc.) oraz 1600 zł z nowej stawki 24 proc. w miejsce 32 proc. na kwocie 20 000 zł. Przy dochodzie 125 000 zł zyskujesz 1000 zł, przy 130 000 zł — 2000 zł, a przy 140 000 zł — 2800 zł. Poniżej 120 000 zł dochodu rocznego nie zmienia się nic. Według wyliczeń Piotra Juszczyka z InFakt zmiana staje się odczuwalna dopiero od około 12 000 zł wynagrodzenia brutto miesięcznie, a pełne 3600 zł rocznie łapią osoby zarabiające około 15 000 zł brutto.
Nie. Kwota wolna zostaje na poziomie 30 000 zł rocznie i nie było jej w ogłoszonym pakiecie. To oznacza, że obietnica podniesienia kwoty wolnej do 60 000 zł, znana z kampanii wyborczej 2023 r., po raz kolejny nie została zrealizowana. Powodów jest jeden: koszt. Podniesienie kwoty wolnej do 60 000 zł objęłoby wszystkich podatników na skali i oznaczałoby ubytek dochodów rzędu kilkudziesięciu miliardów złotych rocznie, podczas gdy ogłoszona reforma progu kosztuje 4,5–6 mld zł i jest w całości finansowana podwyżkami po stronie firm i najlepiej zarabiających. W praktyce oznacza to, że osoby o najniższych dochodach nie odczują reformy w ogóle.
Trzy grupy. Po pierwsze przedsiębiorcy rozliczający się ryczałtem od przychodów ewidencjonowanych: limit przychodu uprawniający do tej formy ma spaść z 2 mln euro do 250 tys. euro, czyli z około 8,5 mln zł do około 1,08 mln zł. To wypycha ze skali ryczałtowej część firm usługowych i IT, które zbudowały na niej swój model rozliczeń. Po drugie największe przedsiębiorstwa: CIT rośnie z 19 proc. do 22 proc. dla podmiotów o przychodach powyżej 50 mln euro, czyli około 200 mln zł. Po trzecie osoby o dochodach powyżej 1 mln zł rocznie: danina solidarnościowa rośnie z 4 proc. do 5 proc. od nadwyżki ponad milion. Nie zmienia się nic dla osiemdziesięciu kilku procent podatników o dochodach poniżej 120 000 zł.
Podatek Belki pozostaje na poziomie 19 proc. i nie było go w pakiecie — zyski ze sprzedaży akcji, ETF-ów, odsetki z lokat i dywidendy rozliczasz dokładnie tak jak dziś, poza skalą podatkową. Inwestora dotyka natomiast inny element pakietu: danina solidarnościowa rośnie z 4 proc. do 5 proc., a do jej podstawy wlicza się między innymi dochody z odpłatnego zbycia papierów wartościowych wykazywane w PIT-38. Jeśli w jednym roku sprzedasz akcje z dużym zyskiem i łącznie przekroczysz 1 mln zł dochodu, zapłacisz o punkt procentowy więcej od nadwyżki. Do podstawy daniny nie wchodzą natomiast dywidendy, zyski z funduszy inwestycyjnych ani sprzedaż prywatnych nieruchomości. Daninę rozlicza się osobną deklaracją DSF-1 do 30 kwietnia.
Tak i to realne ryzyko, które przyznał sam premier, mówiąc, że pytanie o weto jest uzasadnione. Precedens jest świeży: Karol Nawrocki zablokował wcześniej ustawę o podatku od nadmiarowych zysków spółek paliwowych. Sytuacja jest jednak niesymetryczna, bo pakiet łączy obniżkę PIT z podwyżką CIT i daniny solidarnościowej — zawetowanie całości oznaczałoby zablokowanie również obniżki dla 3,5 mln podatników. Politycy PiS, w tym Przemysław Czarnek i Mariusz Błaszczak, skrytykowali plan zaraz po ogłoszeniu. Do wejścia zmian w życie potrzebne są trzy rzeczy: projekt ustawy, uchwalenie przez Sejm i Senat oraz podpis prezydenta — wszystko przed 1 stycznia 2027 r.
Najważniejsza rzecz dotyczy IKZE i ma twardy termin 31 grudnia 2026 r. Wpłata na IKZE obniża podstawę opodatkowania, więc jej wartość zależy od stawki krańcowej. Przy dochodzie 150 000 zł wpłata limitu 11 304 zł w 2026 r. daje zwrot około 3617 zł, bo odliczasz od stawki 32 proc. Ta sama wpłata w 2027 r., już po reformie, da około 2713 zł, bo ta część dochodu będzie opodatkowana stawką 24 proc. Różnica to około 904 zł na jednej wpłacie. Jeśli Twoje dochody mieszczą się między 120 000 a 150 000 zł, maksymalna wpłata na IKZE jeszcze w tym roku jest wyraźnie bardziej opłacalna niż w przyszłym. Poza tym: wykorzystaj limit IKE 28 260 zł, który przepada z końcem roku, a jeśli rozliczasz się ryczałtem — sprawdź, czy zmieścisz się w nowym limicie 250 tys. euro.