Co zdecydował Moody's

Komunikat wyszedł w piątek 18 września po zamknięciu rynków — tak, żeby inwestorzy mieli weekend na przetrawienie. Moody's obniżył długoterminowy rating Polski z A2 do A3, rating krótkoterminowy z P-1 do P-2, a perspektywę zmienił z negatywnej na stabilną. Polska miała A2 od 2002 roku. Przez 24 lata, przez kryzys 2008, pandemię i wojnę za wschodnią granicą, Moody's ani razu nie obniżył tej oceny. Aż do teraz.

A2 → A3
Pierwsza obniżka ratingu Polski przez Moody's w historii (od 2002 r. A2)
~7% PKB
Deficyt sektora finansów publicznych 2026 i 2027 wg Moody's
68,9%
Dług publiczny w relacji do PKB w 2027 (z 59,7% w 2025)
6,29%
Rentowność polskich 10-latek w poniedziałek 21 IX (+16 pb)

Uzasadnienie jest w jednym zdaniu: „trwałe pogorszenie kondycji fiskalnej". Agencja rozpisała je na trzy elementy. Deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych utrzyma się w okolicach 7% PKB zarówno w 2026, jak i w 2027 roku — mimo wzrostu gospodarczego 3,7% w tym roku i 3,2% w przyszłym. Dług publiczny wzrośnie z 59,7% PKB w 2025 do 68,9% w 2027 i ustabilizuje się na 70–75% pod koniec dekady. A rosnące rentowności obligacji sprawiają, że koszt obsługi tego długu rośnie szybciej niż dochody państwa.

Najbardziej bolesny fragment nie dotyczy liczb, tylko polityki. Moody's napisał o „osłabionej skuteczności polityki fiskalnej", wynikającej z „procyklicznego nastawienia budżetowego" — czyli prowadzenia wysokich deficytów w czasie dobrej koniunktury — i z „ograniczonej gotowości lub zdolności władz do odbudowy buforów". Agencja zauważyła też, że coraz większa część długu powstaje poza krajowymi regułami fiskalnymi: w BGK i PFR, poza konstytucyjnym progiem 60%. Innymi słowy: nie chodzi o to, że Polska ma za dużo długu. Chodzi o to, że nikt nie ma planu, jak przestać go dokładać.

Stabilna perspektywa to ważny szczegół. Moody's nie zapowiada kolejnej obniżki w najbliższych 12–18 miesiącach. Agencja podała jednak progi: rating spadnie dalej, jeśli dług przekroczy 75% PKB, jeśli reguły fiskalne zostaną złamane lub istotnie zmienione, albo jeśli pogorszy się sytuacja bezpieczeństwa w regionie. W górę pójdzie tylko przy „trwałym i znaczącym odwróceniu trajektorii długu" — czyli wieloletniej, wiarygodnej konsolidacji. Moody's wprost zakłada, że taka konsolidacja zacznie się dopiero po wyborach parlamentarnych w listopadzie 2027.

Liczby, które przeważyły

Rating to nie jest kara za jeden zły rok. To ocena trendu. A trend wygląda tak:

Wskaźnik202520262027Źródło
Deficyt sektora GG (% PKB)7,3% (2. najwyższy w UE)7,1% (projekt budżetu) / 6,6–7% (agencje)7,1% (projekt) / 6,7% (Fitch)MF, Fitch, Moody's
Dług publiczny (% PKB, def. UE)59,7%>60% od I kw. — pierwszy raz w historii68,9%Moody's, GUS
Deficyt budżetu państwa—~270 mld zł282,6 mld zł (dochody 695 / wydatki 977,6 mld)Projekt budżetu 2027
Koszt obsługi długu~75 mld zł90 mld zł (+19,2% r/r, 2,2% PKB)107 mld zł (~3% PKB)MF
Wydatki na obronność——198,1 mld zł (4,51% PKB)Projekt budżetu 2027
Wzrost PKB3,6%3,7%3,2%Moody's

Dwie liczby z tej tabeli warto zestawić. 107 miliardów złotych na odsetki w 2027 roku to ponad połowa tego, co Polska wyda na wojsko, i więcej niż cały roczny koszt programu 800+. Dwa lata temu obsługa długu kosztowała ok. 75 mld. Rośnie o kilkanaście miliardów rocznie — bez żadnej nowej ustawy, bez żadnego nowego programu, tylko dlatego, że stary dług trzeba rolować po nowych, wyższych stopach. Każde 0,1 pkt proc. na rentownościach to przy 690 mld zł brutto potrzeb pożyczkowych realne pieniądze.

Druga liczba: deficyt 7% PKB przy wzroście 3,7%. To jest sedno zarzutu o procykliczność. W podręczniku deficyt rośnie w recesji i spada w boomie. Polska rośnie najszybciej w regionie i ma jednocześnie drugi najwyższy deficyt w Unii. Fitch, który utrzymał A- z perspektywą negatywną w sierpniu, policzył, że przy tej ścieżce dług dojdzie do 72,7% PKB w 2028 — a Rada Fiskalna do 74,7%. Próg Moody's na kolejną obniżkę to 75%.

Trzy agencje, jeden poziom — i co dalej

Do piątku Moody's był agencją, która oceniała Polskę najwyżej. Po obniżce wszystkie trzy mają nas na tym samym szczeblu: A3 / A- / A-. Różnica jest w perspektywach — i to one wyznaczają kalendarz ryzyka na najbliższy rok.

AgencjaRatingPerspektywaOstatnia decyzjaNastępny przegląd
Moody'sA3 (z A2)stabilna (z negatywnej)18 IX 2026 — obniżka2027
S&PA-stabilnaA- od 2018 (BBB+ w latach 2016–2018)6 XI 2026
FitchA-negatywna21 VIII 2026 — potwierdzenie, ostrzeżenie2027 (negatywna perspektywa = decyzja w 12–24 mies.)

Kluczowy jest Fitch. Negatywna perspektywa oznacza, że agencja daje sobie 12–24 miesiące na decyzję, a jej sierpniowy komunikat mówił wprost o „braku wiarygodnego planu konsolidacji" i „ryzyku przedwyborczego poluzowania". Piotr Bielski z Erste Banku Polska ocenił po piątkowej decyzji, że kolejna obniżka „może nastąpić już wiosną lub jesienią, tuż przed wyborami". Gdyby Fitch obniżył ocenę do BBB+, Polska po raz pierwszy od 2018 roku miałaby rating poniżej „A" w którejkolwiek z agencji — a to poziom, przy którym część funduszy z mandatem „tylko A i wyżej" musi sprzedawać.

KrajRating Moody'sRentowność 10-latek (21 IX)Uwagi
NiemcyAaa3,52%Punkt odniesienia dla spreadu
CzechyAa35,36%Trzy stopnie wyżej niż Polska
LitwaA2—Rating, który Polska właśnie straciła
PolskaA36,29%Spread do Bunda 277 pb
SłowacjaA3—Ten sam poziom co Polska
WęgryBaa2 (negatywna)5,68%Dwa stopnie niżej, a pożyczają taniej o 61 pb
RumuniaBaa3—Ostatni szczebel investment grade
WłochyBaa24,43%Dług 135% PKB, a płacą mniej niż Polska
USAAa15,00%Po podwyżce Fed 16 IX; Moody's odebrał USA Aaa w maju 2025

Ratingi wg countryeconomy.com (stan na wrzesień 2026, Polska po obniżce). Rentowności: tabela PAP z 21 IX 2026.

Ta tabela mówi więcej niż sam rating. Węgry — Baa2, dwa stopnie niżej, z negatywną perspektywą — pożyczają na 10 lat taniej niż Polska. Włochy z długiem 135% PKB płacą 4,43%. Rynek od miesięcy wycenia Polskę gorzej, niż mówią agencje. Moody's nie wyprzedził rynku. Moody's go dogonił.

Reakcja rynku: złoty wzruszył ramionami, obligacje nie

Erste, Credit Agricole i PKO BP zgodnie zapowiadały na weekend „umiarkowanie negatywną reakcję w pierwszych dniach tygodnia". Poniedziałek rano wyglądał inaczej: o 8:42 EUR/PLN 4,3611 (−0,18%), USD/PLN 3,8013 (−0,15%), CHF/PLN 4,6154. Złoty do euro był lekko mocniejszy niż w piątek. Nagłówek Bankiera: „Złoty nie zareagował".

Rynek długu zareagował. Rentowność polskich 10-latek wzrosła w poniedziałek o 16 punktów bazowych do 6,29% — najwięcej w Europie tego dnia (Niemcy +4, Czechy +4, Węgry −2). To wciąż poniżej szczytu z 15 września (6,5%, najwyżej od 3,5 roku), ale kierunek jest jednoznaczny: kto trzyma polski dług, zażądał premii. Spread do niemieckich Bundów rozszerzył się do 277 pb.

AktywoPiątek 18 IXPoniedziałek 21 IXKomentarz
EUR/PLN~4,3614,3611 (8:42)Bez reakcji. Złoty w cieniu Fed, nie Moody's.
USD/PLN>3,793,8013Dolar +2,5% od 10 IX — to efekt podwyżki Fed.
10-latki PL~6,13%6,29% (+16 pb)Jedyny rynek, który „przeczytał" komunikat.
Spread PL–DE~265 pb277 pbWęgry 216 pb, Czechy 184 pb.
WIG20ok. 4 140—Rekord 4 166 z 8 IX; banki trzymają hossę.

Dlaczego złoty nie zareagował? Rafał Benecki z ING podał powód: inwestorzy zagraniczni mają zaledwie 12% polskich obligacji skarbowych — najmniej w regionie. Polski dług kupują polskie banki, polskie fundusze i polscy ciułacze przez obligacje detaliczne. Kto miał sprzedać po obniżce ratingu — sprzedał już wcześniej. Marek Rogalski z DM BOŚ: „Jeżeli chcemy to przyłożyć na wycenę aktywów, myślę, że to nie będzie zauważalne". Ekonomiści PKO BP: wpływ na złotego „tylko przejściowy".

Precedens ze stycznia 2016 uczy dwóch rzeczy. Gdy S&P niespodziewanie ściął rating do BBB+, rentowność 10-latek skoczyła o ~50 pb, a euro zdrożało o 10 groszy (2,5%) w jeden dzień. Po miesiącu oba rynki wróciły do poziomów sprzed decyzji. Lekcja pierwsza: obniżka, której rynek się spodziewa (jak teraz), robi ułamek tego, co obniżka-zaskoczenie. Lekcja druga: nawet zaskoczenie mija w miesiąc. Ryzyko nie leży w piątkowym komunikacie — leży w tym, czy S&P 6 listopada i Fitch wiosną pójdą tą samą drogą.

Czy obligacje detaliczne są bezpieczne?

To pytanie, które dostajemy najczęściej — i na które odpowiedź brzmi: tak, i rating nic tu nie zmienia. Trzy powody.

  • A3 to wciąż mocny investment grade. Skala Moody's ma 21 stopni. A3 to siódmy od góry — „upper medium grade". Do granicy śmieciowej (Ba1) Polsce zostało trzy stopnie. Na tym samym poziomie są Słowacja, Chorwacja, Hiszpania i Portugalia. Nikt w strefie euro nie pyta, czy Hiszpania spłaci swoje obligacje.
  • Obligacje detaliczne to dług w złotych, dla Polaków. EDO, COI, ROR i TOS kupuje się w PKO BP i Pekao, w złotych, a spłaca je ten sam budżet, który płaci emerytury i pensje nauczycieli. Państwo, które emituje własną walutę, nie bankrutuje na długu we własnej walucie — może go co najwyżej zinflacjonować. A przed inflacją EDO i COI chroni indeksacja CPI. Rating dotyczy tego, ile państwo zapłaci za nowy dług na rynku hurtowym, nie tego, czy odda stary.
  • Wyższe rentowności hurtowe to argument za lepszą ofertą detaliczną. Skoro MF płaci 6,29% inwestorom instytucjonalnym za 10-latki, a EDO oferuje 5,35% w pierwszym roku (bez zmian od pięciu miesięcy), ministerstwo ma powód, by podnieść marżę — bo detaliczny ciułacz jest dla niego tańszym i stabilniejszym źródłem finansowania niż fundusz z Londynu. Ofertę na październik poznamy ok. 25 września. Szczegóły obecnych warunków w przewodniku po obligacjach skarbowych.

Jedyne realne ryzyko dla posiadacza obligacji detalicznych to inflacja, nie rating. Jeśli państwo nie będzie w stanie ciąć wydatków ani podnosić podatków (a do wyborów nie będzie), jedyną drogą „obsługi" długu pozostaje wzrost nominalny — czyli inflacja wyższa niż cel. Przy EDO/COI z indeksacją CPI to Cię chroni. Przy TOS ze stałą stopą i ROR na 4,00% — nie. Wniosek: w portfelu obligacji detalicznych przewaga instrumentów indeksowanych ma dziś większy sens niż rok temu. Porównanie w artykule lokata czy obligacje.

Kredyt, złoty, giełda — trzy kanały do Twojego portfela

1. Rata kredytu — bez zmian, ale nie licz na spadek. Rating nie wpływa na WIBOR. WIBOR 6M stoi na 3,86% i zależy od RPP, a RPP 9 września zostawiła 3,75% i mówi o „raczej lekkiej podwyżce". Rynek wycenia dwie podwyżki w pół roku. Obniżka ratingu ten scenariusz wzmacnia: jeśli złoty kiedyś osłabnie na kolejnym cięciu (S&P, Fitch), Rada będzie musiała bronić kursu wyższymi stopami. Ciekawostka: różnica między rentownością 10-latek a WIBOR 6M sięgnęła rekordowych 2,66 pkt proc. (mediana historyczna 0,8). Rynek długu wycenia więc znacznie więcej ryzyka niż rynek pieniężny — i prędzej WIBOR pójdzie w górę, niż rentowności w dół. O przejściu na POLSTR pisaliśmy tutaj.

2. Złoty — spokój do 6 listopada. Reakcja na Moody's była zerowa, bo rynek walutowy od dwóch tygodni gra jedno: Fed. Dolar po 3,80 zł to efekt podwyżki w USA, którą opisaliśmy w artykule o decyzji FOMC, nie efekt ratingu. Ryzyko dla złotego to sekwencja: S&P 6 XI potwierdza A-, ale zmienia perspektywę na negatywną → Fitch wiosną tnie do BBB+ → fundusze z mandatem „A" muszą sprzedawać. To scenariusz na 2027, nie na jesień. Do tego czasu złotym rządzi różnica stóp Polska–USA i cena ropy.

3. GPW — hossa na bankach ma drugie dno. Polskie banki trzymają setki miliardów złotych w obligacjach skarbowych. Wyższe rentowności to z jednej strony straty z wyceny portfela (część idzie przez kapitał, nie przez wynik), z drugiej — wyższe odsetki od nowych zakupów. Netto dla sektora to plus, dopóki rentowności rosną powoli. Groźny byłby skok o 100 pb w kilka tygodni. Warto jednak pamiętać, że ponad 70% obrotu na GPW to kapitał zagraniczny, a on patrzy na rating bardziej niż krajowy ciułacz. WIG20 w okolicach 4 140 pkt jest o krok od rekordu 4 166 z 8 września i na razie nie widać, żeby ktoś się bał. Kontekst hossy w tekście o rekordach WIG20.

Trzy scenariusze do wyborów 2027

Moody's napisał to wprost: konsolidacja dopiero po listopadzie 2027. Piotr Kuczyński w money.pl opisał impas rządu w trzech zdaniach: nie może ciąć socjalu (przegra wybory), nie może ciąć zbrojeń (narracja o zagrożeniu) i nie może podnieść podatków (prezydent zawetował m.in. podatek od nadzwyczajnych zysków i podatek od napojów). Domański odpowiedział, że rząd „traktuje decyzję poważnie, ale spokojnie" i że potrzebuje „współpracy wszystkich instytucji państwa, w tym prezydenta". Opozycja mówi o „rozkradaniu i zadłużaniu ojczyzny". Nikt nie mówi o planie. Stąd nasze szacunki:

Scenariusz bazowy (55%) — dryf. S&P 6 listopada potwierdza A- ze stabilną perspektywą, Fitch przeciąga decyzję do jesieni 2027. Rentowności 10-latek w przedziale 6,0–6,6%, EUR/PLN 4,30–4,42, koszt obsługi długu 107 mld zgodnie z planem. Budżet 2027 przechodzi przez Sejm z deficytem 282,6 mld. Rynek żyje od agencji do agencji, ale nic się nie łamie. Dla Twojego portfela: obligacje detaliczne z lepszą marżą, WIBOR bez zmian lub +25 pb, złoty stabilny.

Scenariusz negatywny (30%) — Fitch tnie przed wyborami. S&P w listopadzie zmienia perspektywę na negatywną, Fitch wiosną 2027 obniża do BBB+. Polska po raz pierwszy od 2018 poniżej „A". Rentowności 10-latek 7%+, spread do Bunda 350 pb, EUR/PLN 4,50, RPP zmuszona do podwyżki mimo spowalniającej inflacji. Koszt obsługi długu w 2028 przekracza 130 mld. To wariant, w którym WIBOR idzie w górę o 50–75 pb, a rata kredytu na 500 tys. zł rośnie o 150–220 zł. Banki na GPW tracą 10–15%.

Scenariusz pozytywny (15%) — rynek wymusza konsolidację. Rentowności powyżej 6,5% i rosnący koszt długu stają się tematem kampanii. Rząd przedstawia wieloletni plan (np. zamrożenie wydatków bieżących, uszczelnienie VAT, reforma składki zdrowotnej), prezydent podpisuje. S&P i Fitch odwołują negatywne sygnały. 10-latki wracają poniżej 5,5%, złoty 4,20. Historycznie Polska robiła to już raz — po obniżce S&P w 2016 dług zaczął spadać w relacji do PKB i rating wrócił w 2018. Mało prawdopodobne rok przed wyborami, ale nie niemożliwe.

Pięć ruchów po obniżce ratingu

1. Nie sprzedawaj obligacji detalicznych. Przedterminowy wykup EDO kosztuje 2 zł od sztuki i traci część narosłych odsetek. Rating nie zmienia ani oprocentowania, ani wypłacalności. Jeśli masz EDO/COI z 2024–2025, trzymaj — indeksacja CPI robi swoje. Jeśli masz TOS lub ROR, przy najbliższej okazji (koniec okresu odsetkowego) rozważ przejście do instrumentów indeksowanych. Podstawy w przewodniku po obligacjach.

2. Czekaj na październikową ofertę MF — może być lepsza. Ministerstwo ogłasza warunki ok. 25 dnia miesiąca. Przy 10-latkach po 6,3% i EDO na 5,35% od pięciu miesięcy presja na podniesienie marży jest realna. Jeśli planowałeś zakup we wrześniu, poczekaj cztery dni. Jeśli oferta się nie zmieni, wrześniowe warunki i tak będą dostępne do końca miesiąca.

3. Nie kupuj 10-latek hurtowych „bo 6,3% to okazja". ETF na polskie obligacje skarbowe (np. na indeks TBSP) daje ekspozycję na tę rentowność, ale też na ryzyko stopy: przy duracji ~4 lata wzrost rentowności o 100 pb (scenariusz negatywny) to −4% wyceny. Dla większości polskich portfeli EDO z indeksacją i bez ryzyka wyceny to lepszy instrument niż zakład, że rentowności spadną. Kupuj hurtowe obligacje tylko, jeśli wierzysz w scenariusz pozytywny — i rozumiesz, że to zakład.

4. Kredyt: nie zakładaj obniżek WIBOR-u w 2027. Jeszcze wiosną rynek wyceniał obniżki stóp NBP w 2026. Dziś WIBOR 6M stoi na 3,86% z ryzykiem w górę. Jeśli masz kredyt zmiennoprocentowy i rata jest napięta — porównaj oferty stałej stopy na 5 lat. Przy kredycie 500 tys. zł każde 50 pb na WIBOR to ok. 150 zł miesięcznie. Kalkulator raty w naszych narzędziach.

5. Dywersyfikacja walutowa jako ubezpieczenie od scenariusza negatywnego. Jeśli 100% Twojego majątku (mieszkanie, obligacje, IKE w polskich funduszach, pensja) jest w złotym, cięcie ratingu przez Fitch w 2027 uderzy we wszystko naraz. ETF na MSCI World lub S&P 500 w dolarze/euro to nie zakład o Wall Street — to zakład, że nie wszystko, co masz, zależy od jednego ministra finansów. Nie musisz zmieniać proporcji dziś; wystarczy, że kolejne wpłaty pójdą w tę stronę. Jak zacząć, opisujemy w przewodniku po ETF-ach.

Obniżka ratingu to nie katastrofa — Polska jest w towarzystwie Hiszpanii i Portugalii, a nie Rumunii. Ale to pierwszy raz od ćwierć wieku, kiedy agencja powiedziała głośno to, co rynek obligacji mówi od roku: państwo wydaje więcej, niż może, i nie ma planu, jak przestać. Dla inwestora indywidualnego wniosek jest jeden: dług Polski będzie coraz droższy, a Ty możesz być po stronie, która na tym zarabia — jako wierzyciel przez EDO — albo po stronie, która płaci — jako kredytobiorca i podatnik. Wybór należy do Ciebie. Jak go zorganizować, opisujemy w przewodniku jak zacząć inwestować.

Najczęstsze pytania

Moody's obniżył długoterminowy rating Polski z A2 do A3, rating krótkoterminowy z Prime-1 do Prime-2, a perspektywę zmienił z negatywnej na stabilną. To pierwsza obniżka ratingu Polski przez tę agencję w historii: ocenę A2 Polska miała nieprzerwanie od 2002 roku. A3 to siódmy z 21 stopni skali Moody's, wciąż w kategorii inwestycyjnej i trzy stopnie powyżej granicy ocen spekulacyjnych. Po tej decyzji wszystkie trzy główne agencje oceniają Polskę na tym samym poziomie: Moody's A3 ze stabilną perspektywą, S&P A- ze stabilną perspektywą oraz Fitch A- z perspektywą negatywną. Na tym samym szczeblu co Polska są u Moody's między innymi Słowacja, Chorwacja, Hiszpania i Portugalia. Czechy mają Aa3, czyli trzy stopnie wyżej, a Węgry Baa2, czyli dwa stopnie niżej.
Agencja wskazała na trwałe pogorszenie kondycji fiskalnej. Deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych ma utrzymać się w okolicach 7 procent PKB zarówno w 2026, jak i w 2027 roku, mimo wzrostu gospodarczego 3,7 procent w tym roku. Dług publiczny wzrośnie z 59,7 procent PKB w 2025 do 68,9 procent w 2027 i ustabilizuje się na poziomie 70 do 75 procent pod koniec dekady, a rosnące rentowności obligacji podnoszą koszt jego obsługi: z 90 miliardów złotych w 2026 do 107 miliardów w 2027. Moody's skrytykował też procykliczne nastawienie polityki budżetowej, czyli prowadzenie wysokich deficytów w czasie dobrej koniunktury, ograniczoną gotowość władz do odbudowy buforów oraz rosnącą część długu emitowaną poza krajowymi regułami fiskalnymi przez BGK i PFR. Agencja zakłada, że konsolidacja finansów publicznych zacznie się dopiero po wyborach parlamentarnych w listopadzie 2027. Rating mógłby spaść dalej, gdyby dług przekroczył 75 procent PKB, złamano reguły fiskalne lub pogorszyła się sytuacja bezpieczeństwa w regionie.
Nie. Rating ocenia, ile państwo zapłaci za nowy dług na rynku hurtowym, a nie to, czy spłaci obligacje już wyemitowane. A3 to wciąż mocna kategoria inwestycyjna, na tym samym poziomie co Hiszpania czy Portugalia. Obligacje detaliczne EDO, COI, ROR i TOS są emitowane w złotych, kupowane przez Polaków i spłacane z tego samego budżetu, z którego wypłacane są emerytury i pensje w sferze budżetowej; państwo emitujące własną walutę nie bankrutuje na długu we własnej walucie, a jedynym realnym ryzykiem dla posiadacza jest wyższa inflacja, przed którą EDO i COI chronią indeksacją do CPI. Co więcej, skoro Ministerstwo Finansów płaci 6,29 procent inwestorom instytucjonalnym za 10-letnie obligacje hurtowe, a EDO oferuje 5,35 procent w pierwszym roku, resort ma powód, by w kolejnych ofertach podnieść marżę dla klientów detalicznych, którzy są dla niego tańszym i stabilniejszym źródłem finansowania. Ofertę na październik ministerstwo ogłosi około 25 września. Przedterminowe wykupywanie obligacji z powodu ratingu nie ma uzasadnienia: kosztuje opłatę i utratę części odsetek, a nie zmniejsza żadnego realnego ryzyka.
Złoty praktycznie nie zareagował. W poniedziałek 21 września o 8:42 kurs EUR/PLN wynosił 4,3611, czyli o 0,18 procent mniej niż w piątek, a USD/PLN 3,8013. Zareagował za to rynek długu: rentowność polskich obligacji 10-letnich wzrosła o 16 punktów bazowych do 6,29 procent, najwięcej w Europie tego dnia, a spread do niemieckich Bundów rozszerzył się do 277 punktów bazowych. To wciąż poniżej szczytu z 15 września, gdy rentowność przekroczyła 6,5 procent, najwyżej od około 3,5 roku. Ekonomiści tłumaczą spokój złotego tym, że decyzja była oczekiwana od czasu zmiany perspektywy na negatywną we wrześniu 2025, a inwestorzy zagraniczni posiadają tylko 12 procent polskich obligacji skarbowych, najmniej w regionie. Dla porównania, gdy S&P niespodziewanie obniżył rating Polski w styczniu 2016, rentowność 10-latek skoczyła o około 50 punktów bazowych, a euro zdrożało o 10 groszy w jeden dzień, ale po miesiącu oba rynki wróciły do poziomów sprzed decyzji.
Nie bezpośrednio. Oprocentowanie kredytów zmiennoprocentowych zależy od WIBOR-u, a ten od stóp NBP, nie od ratingu. WIBOR 6M wynosi 3,86 procent i stoi w miejscu, bo RPP 9 września utrzymała stopę referencyjną na 3,75 procent. Obniżka ratingu działa jednak pośrednio: jeśli kolejne decyzje agencji, na przykład S&P 6 listopada lub Fitch w 2027 roku, osłabiłyby złotego, Rada Polityki Pieniężnej musiałaby bronić kursu wyższymi stopami, a rynek już dziś wycenia dwie podwyżki po 25 punktów bazowych w ciągu pół roku. Przy kredycie na 500 tysięcy złotych każde 50 punktów bazowych na WIBOR-ze to około 150 złotych miesięcznie więcej. Wskazówką, że rynek długu widzi więcej ryzyka niż rynek pieniężny, jest rekordowa różnica między rentownością 10-latek a WIBOR-em 6M, która sięgnęła 2,66 punktu procentowego przy historycznej medianie 0,8. Kto ma napiętą ratę, powinien porównać oferty kredytów ze stałą stopą na 5 lat, zamiast zakładać obniżki WIBOR-u w 2027.
S&P Global Ratings ma zaplanowany przegląd ratingu Polski na 6 listopada 2026. Agencja utrzymuje ocenę A- ze stabilną perspektywą od 2018 roku, gdy przywróciła ją po obniżce do BBB+ ze stycznia 2016. Fitch potwierdził rating A- 21 sierpnia 2026, ale utrzymał perspektywę negatywną, wskazując na brak wiarygodnego planu konsolidacji fiskalnej i ryzyko przedwyborczego poluzowania; agencja prognozuje deficyt 6,7 procent PKB w 2027 i dług 72,7 procent PKB w 2028. Negatywna perspektywa oznacza zwykle decyzję w ciągu 12 do 24 miesięcy, a Piotr Bielski z Erste Banku Polska ocenia, że obniżka może nastąpić wiosną lub jesienią 2027, tuż przed wyborami. Gdyby Fitch obniżył ocenę do BBB+, Polska po raz pierwszy od 2018 miałaby rating poniżej kategorii A w jednej z agencji, co zmusiłoby część funduszy z mandatem inwestycyjnym ograniczonym do ocen A i wyższych do sprzedaży polskich obligacji. Moody's po obniżce do A3 ze stabilną perspektywą nie zapowiada kolejnego ruchu przed 2027 rokiem.