Rentowności najwyżej od 24 lat
Rentowność 10-letnich obligacji USA zamknęła 2 października na 5,28%, a w trakcie sesji dotknęła 5,34%, czyli poziomu ostatnio widzianego w 2002 roku. Rok wcześniej ten sam papier płacił 4,13%. 31 sierpnia było 4,75%, 30 września już 5,29%. Miniony kwartał przyniósł największy kwartalny wzrost rentowności 10-latek w tym stuleciu.
To nie jest problem jednego kraju. Ten sam ruch widać w Londynie, Paryżu, Tokio i Warszawie. Inwestorzy na całym świecie jednocześnie żądają więcej za pożyczanie państwom pieniędzy na długo.
| Rynek | Papier | Poziom | Kontekst historyczny |
|---|---|---|---|
| USA | 10 lat | 5,34% (szczyt 2 X) | najwyżej od 2002 |
| USA | 30 lat | 5,63–5,73% (wg różnych źródeł) | aukcja 30-latek: 5,618%, najwyżej od 2000 |
| Wielka Brytania | 30 lat | 6,036% (7 X) | pierwszy raz powyżej 6% od 1998 |
| Francja | 10 lat | chwilowo powyżej 5% (2 X), 4,86% (12 X) | najwyżej od 2002 |
| Japonia | 30 lat | ok. 4,24% (rekord) | 10-latki najwyżej od 1996 |
| Polska | 10 lat | 6,33% (7 X) | szczyt we wrześniu ok. 6,4–6,5%, najwyżej od ok. 3,5 roku |
Źródła: Reuters, Yahoo Finance, Trading Economics, Investing.com, finwire.pl. Poziomy dzienne różnią się między serwisami o kilka punktów bazowych.
Cztery powody, dla których obligacje tanieją
Najprostsze wyjaśnienie, czyli „inflacja", tłumaczy tylko część ruchu. Pozostałe trzy przyczyny są dla inwestora ważniejsze, bo nie znikną po jednym dobrym odczycie CPI.
1. Państwa pożyczają rekordowo dużo
Dług federalny USA wynosi 120% PKB. W 2002 roku, kiedy rentowności były ostatnio na tym poziomie, było to 56%. Na rynek trafia coraz więcej obligacji, a kupujących nie przybywa w tym samym tempie. Do tego o te same pieniądze konkuruje boom inwestycji w centra danych AI, finansowany w dużej mierze długiem. Diane Swonk, główna ekonomistka KPMG, nazwała to „idealną burzą".
2. Inflacja i Fed, który podnosi stopy
Inflacja w USA wyniosła w sierpniu 3,4% r/r, a Fed 16 września podniósł stopy do 3,75–4,00% (pisaliśmy o tym w analizie decyzji FOMC). Rentowności rosły jednak dalej także po podwyżce, co oznacza, że rynek nie uważa jednej podwyżki za wystarczającą. John Williams z nowojorskiego Fed powiedział 13 października, że widzi miejsce na jeszcze jedną podwyżkę w tym roku.
3. Premia za termin wraca z wakacji
To najmniej oczywisty, a najważniejszy element. Realna rentowność 10-latek (po odjęciu oczekiwanej inflacji) wynosi 2,92%, co oznacza, że rynek wycenia średnią inflację w ciągu dekady na ok. 2,36%. Rynek nie panikuje więc z powodu inflacji. Żąda po prostu wyższej zapłaty za samo ryzyko trzymania długu przez 10 czy 30 lat: niepewności fiskalnej, politycznej i podażowej. Tę dopłatę ekonomiści nazywają premią za termin (term premium).
4. Znika tani kapitał z Japonii i rośnie ryzyko polityczne
Rentowności japońskich 10-latek są najwyżej od 1996 roku. Japońscy inwestorzy przez lata kupowali obligacje zagraniczne, bo w kraju nie dostawali nic. Teraz dostają, więc mniej pieniędzy płynie do USA i Europy. W tle jest też polityka: prezydent USA próbuje przez Departament Sprawiedliwości odwołać członka Rady Gubernatorów Fed, a rynek dolicza premię za ryzyko, że bank centralny ulegnie presji.
Co to znaczy w praktyce? Jeśli główną przyczyną byłaby inflacja, wystarczyłoby kilka lepszych odczytów CPI, żeby rentowności zawróciły. Ponieważ w dużej mierze chodzi o podaż długu i premię za termin, presja może się utrzymać nawet przy spadającej inflacji. Dlatego strateguci nie spodziewają się szybkiego powrotu do 4%.
Ile tracą obligacje, gdy rentowność rośnie
Cena obligacji i jej rentowność poruszają się w przeciwnych kierunkach. Jeśli kupiłeś papier płacący 4%, a nowe płacą 5,3%, nikt nie zapłaci za Twój tyle co wcześniej. Im dłuższy termin do wykupu, tym mocniej spada cena. Ta wrażliwość nazywa się duration.
| Obligacja z kuponem 5,3% | Rentowność +1 pp | Rentowność −1 pp |
|---|---|---|
| 2-letnia | −1,8% | +1,9% |
| 10-letnia | −7,3% | +8,0% |
| 30-letnia | −13,3% | +16,7% |
Wyliczenie własne: zmiana ceny obligacji o stałym kuponie 5,3% płaconym raz w roku przy natychmiastowej zmianie rentowności z 5,3% do 6,3% lub 4,3%.
Teraz na konkretach. Ktoś, kto rok temu kupił 10-latkę USA z kuponem 4,13%, po roku ma: kupon +4,13%, spadek ceny o ok. 8,1% (bo rentowność wzrosła do 5,28%). Razem ok. −3,9% w dolarach. Bezpieczna obligacja rządowa dała w rok wynik gorszy niż konto bieżące.
Działa to też w drugą stronę. Wyższa rentowność to grubsza poduszka. Przy kuponie 5,3% dziesięciolatka wytrzyma wzrost rentowności o ok. 0,78 pp w ciągu roku, zanim jej całkowity wynik zejdzie poniżej zera. Rok temu, przy kuponie 4,13%, ta poduszka była wyraźnie cieńsza.
ETF obligacyjny to nie lokata. Fundusz na obligacje długoterminowe (np. iShares $ Treasury Bond 20+yr) ma duration rzędu kilkunastu lat. Każdy kolejny wzrost rentowności o 1 pp to strata podobna do 30-latki z tabeli wyżej. Taki ETF ma sens jako zakład, że stopy spadną, albo jako zabezpieczenie na wypadek recesji. Bezpieczną poduszką finansową nie jest.
Polska: 10-latki po 6,3%, dolar po 3,92 zł
Polskie 10-latki płacą więcej niż amerykańskie. Według Trading Economics 7 października rentowność wyniosła 6,33%, a we wrześniu dochodziła do ok. 6,4–6,5%, najwyżej od mniej więcej 3,5 roku. Na wyprzedaż globalną nakładają się tu własne problemy: inflacja 4,0% we wrześniu (nasza analiza), obniżka ratingu przez Moody's do A3 i ogromne potrzeby pożyczkowe.
- 90 mld zł, tyle w 2026 roku wyniesie obsługa długu Polski, o 19,2% więcej niż rok wcześniej.
- Ok. 90 mld zł, tyle MF i BGK planują sprzedać obligacji w IV kwartale, w tym na trzech przetargach w październiku.
- 151 mld zł, tyle wyniósł deficyt budżetu państwa po sierpniu.
- 2,66 pp, taka była w połowie września różnica między rentownością 10-latek a WIBOR-em 6M. Stockwatch podaje, że wcześniej nigdy nie była tak duża.
Złoty na razie się trzyma, choć dolar drożeje. Średni kurs NBP z 13 października: USD/PLN 3,9177 i EUR/PLN 4,3806. 1 października dolar kosztował 3,8762 zł. Wyższe rentowności w USA przyciągają kapitał do dolara, a kurs jest najwyżej od kwietnia 2025.
EDO 5,35% kontra rynek 6,3%: co lepsze dla Ciebie
Polski inwestor detaliczny ma przewagę, której Amerykanin nie ma. Obligacje oszczędnościowe (EDO, COI, TOS) nie tracą na wartości, gdy rosną rentowności rynkowe. Nie są notowane na giełdzie. Możesz je w każdej chwili oddać po wartości nominalnej plus naliczone odsetki, płacąc opłatę za wcześniejszy wykup od 0,50 do 3 zł za sztukę. Wzrost rentowności, który w USA kosztował posiadaczy 10-latek kilka procent, posiadaczom EDO nie zabrał nic.
| Instrument | Oprocentowanie | Po Belce | Ryzyko ceny | Ryzyko walutowe |
|---|---|---|---|---|
| EDO 10-letnie (X 2026) | 5,35% w 1. roku, potem inflacja + 2,00 pp | 4,33% | brak (wykup po nominale) | brak |
| COI 4-letnie | 4,75% w 1. roku, potem inflacja + 1,50 pp | 3,85% | brak | brak |
| TOS 3-letnie | 4,40% stałe | 3,56% | brak | brak |
| ROD 12-letnie (rodzinne) | 5,60% w 1. roku | 4,54% | brak | brak |
| Rynkowa 10-latka PL | ok. 6,3% (stały kupon) | ok. 5,1% | tak, ok. −7% na każdy +1 pp | brak |
| 10-latka USA | ok. 5,2–5,3% | ok. 4,3% | tak | tak (USD/PLN) |
Oferta MF na październik 2026 bez zmian od kwietnia. ROD dostępne tylko dla rodzin uprawnionych do 800+. Rynkowe obligacje kupisz przez maklera (rynek Catalyst lub obligacje zagraniczne) albo przez ETF.
Rynek płaci dziś więcej, niż MF daje w pierwszym roku EDO. Za tę różnicę płacisz jednak ryzykiem ceny, a w przypadku USA także walutowym. Przykład: 100 tys. zł w 10-latce USA na 5,3% daje po roku ok. 110,6 tys. zł, jeśli dolar zdrożeje o 5%, i tylko ok. 100 tys. zł, jeśli o 5% stanieje. Przy kursie najwyżej od półtora roku drugi scenariusz nie jest egzotyczny.
Klucz: EDO jest indeksowane inflacją. Od drugiego roku płaci inflację + 2,00 pp. Jeśli inflacja utrzyma się w 2027 powyżej 3,5%, jak prognozuje Bank Pekao, EDO kupione dziś zapłaci w drugim roku ponad 5,5% brutto, a przy inflacji 4,5% już 6,5%. Rynkowa obligacja ze stałym kuponem 6,3% tego nie zrobi. Na IKE-Obligacje nie płacisz przy tym podatku Belki, więc 5,35% zostaje w całości.
Akcje na rekordach mimo 5% na obligacjach
Najdziwniejsze w tej wyprzedaży jest to, że akcje prawie jej nie zauważyły. S&P 500 zamknął 13 października na 7 805 pkt, blisko rekordu. Indeks strachu VIX był w okolicy 16, czyli nisko.
To kruchy układ. Gdy bezpieczna 10-latka płaci 5,3%, akcje muszą konkurować z obligacjami o kapitał, a przyszłe zyski spółek są dyskontowane wyższą stopą. Najbardziej cierpią na tym spółki wyceniane na zyski za wiele lat, czyli technologia. Pierwsze rysy już widać: 13 października spółki półprzewodnikowe spadały po doniesieniach o postępach chińskiego CXMT, a koreański KOSPI stracił ok. 6%. W gospodarce realnej koszt pieniądza już rośnie: oprocentowanie 30-letniego kredytu hipotecznego w USA wzrosło według MBA do 7,49%.
Jeśli masz ETF na szeroki rynek w długim horyzoncie, nie musisz nic robić. Pamiętaj tylko, że koszt pieniądza na poziomie z 2002 roku to argument przeciw kupowaniu najdroższych spółek z kredytu i na skróty.
Trzy scenariusze na najbliższe miesiące
Strateguci ankietowani przez Reutersa (sondaż z 7 października) spodziewają się, że 10-latka USA spadnie do 5,00% w 3 miesiące, 4,90% w 6 miesięcy i 4,75% za rok. Aż 28 z 30 uważa jednak, że ryzyko jest po stronie wyższych rentowności niż w prognozie. Najbliższe punkty kontrolne to FOMC 28 października, brytyjski budżet tego samego dnia i posiedzenie RPP 3–4 listopada.
Optymistyczny (25%): spadek do ok. 4,75%. Inflacja w USA hamuje, Fed kończy podwyżki, Departament Skarbu przesuwa emisję w stronę krótkich bonów. Długie obligacje i ETF-y obligacyjne odrabiają po kilka procent, a akcje zyskują na tańszym pieniądzu.
Bazowy (50%): stabilizacja w przedziale 5,0–5,3%. Rentowności zostają wysoko na wiele miesięcy, a premia za termin się nie zmniejsza. Wygrywają ci, którzy kupują kupon i trzymają do wykupu. Akcje rosną wolniej, a wyceny technologii są pod presją.
Pesymistyczny (25%): 5,5–6%. Kolejne podwyżki Fed, słabe aukcje, kryzys fiskalny we Francji lub w Wielkiej Brytanii. Wtedy ETF-y na długie obligacje tracą kolejne 10%+, a akcje przechodzą korektę. Polskie 10-latki szły w ostatnich miesiącach w tym samym kierunku co amerykańskie, więc presja na koszt długu Polski i na złotego by wzrosła.
Prawdopodobieństwa to nasza ocena redakcyjna, a nie prognoza instytucji.
Co zrobić z portfelem: 5 kroków
1. Bezpieczną część trzymaj w obligacjach oszczędnościowych, nie w ETF-ach na długie obligacje. EDO i COI nie tracą wartości przy wzroście rentowności, a indeksacja inflacją chroni Cię, jeśli inflacja wzrośnie do 5%. Pełne porównanie serii znajdziesz w przewodniku obligacje skarbowe.
2. Jeśli kupujesz obligacje rynkowe, dopasuj termin do horyzontu. Obligacja trzymana do wykupu odda Ci kupon niezależnie od wahań ceny. Kłopot jest tylko wtedy, gdy musisz sprzedać przed terminem. Pieniądze potrzebne za 2 lata nie powinny leżeć w papierze 30-letnim.
3. Przy obligacjach USA licz w złotych, nie w dolarach. 5,3% w dolarach może zamienić się w zero po przeliczeniu na złote, jeśli dolar stanieje. Jeśli nie chcesz ryzyka walutowego, wybieraj klasy funduszy zabezpieczone walutowo (hedged).
4. Wykorzystaj limit IKE na 2026. Do końca roku możesz wpłacić na IKE do 28 260 zł. Na IKE-Obligacje odsetki z EDO są wolne od Belki, więc 5,35% zostaje w całości. Limity na 2027 opisaliśmy w osobnym artykule.
5. Nie sprzedawaj akcji w panice, ale sprawdź proporcje. Po kilku latach hossy udział akcji w portfelu mógł urosnąć ponad Twój plan. Przy obligacjach płacących 5–6% rebalancing w stronę długu znowu ma sens. Ile da Ci ta różnica w długim terminie, sprawdzisz w kalkulatorze procentu składanego.
Przez ostatnią dekadę obligacje były nudnym dodatkiem z kuponem bliskim zera. Teraz znów płacą przyzwoicie, ale przypominają też, że „bezpieczne" nie znaczy „bez wahań cen". Polski oszczędzający ma tu rzadki luksus: obligacje oszczędnościowe dają wysoki kupon bez ryzyka spadku ceny. Wystarczy z niego skorzystać.